Dzisiaj jest czw cze 20, 2019 9:04 pm


Forum ciąża

» Zdrowie Kobiety » Poród

Strefa czasowa UTC [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 42 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
Post: wt paź 09, 2012 8:47 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob wrz 01, 2012 10:32 am
Posty: 1305
Lokalizacja: w-wa
nicka, ja mam odwrotną sytuację, pierwszy poród cc (ułozenie pośladkowe), drugi poród na szczęście sn i teraz czekam na kolejne rozwiązanie i bardzo chcę rodzić naturalnie, mimo że boli i dużo wysiłku kosztuje. Mój Lekarz mówi, ze mam duze do tego szanse o ile dziecko nie będzie zbyt duże i dobrze ułożone. Także jest znowu taka szansa :)

_________________
Tola ma sie urodzic 06 lutego 2013 i się urodziła :) 40tcObrazek
a juz sa
Zuza 24 stycznia 1994, 39tc
Tymon 23 stycznia 2010, 36tc
Anioleczek 24 grudnia 2007, 7tc (*)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: wt paź 09, 2012 9:21 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob sie 25, 2007 11:56 pm
Posty: 1115
Lokalizacja: Hohenlohe
wlasnie .. moje drugie dziecie mialo wlasnie za duza glowke jak na moje gabaryty.. no i bylo fatalnie ulozone - przez moje wielowodzie nie zeszlo prawidlowo do kanalu rodnego... no ale najpierw musze poczekac rok na ewentualna nastepna ciaze :D

neffret.. no mi przeszkadza bardzo.. najbardziej sama swiadomosc tego, ze takowa jest ... w ogole, ze mi tam ktos w srodku gmeral we flakach... taka moja mala fobia :P nie przepadam za wszelkimi ingerencjami na ciele przez osoby trzecie :)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt paź 09, 2012 9:33 am 

Rejestracja: sob lip 21, 2012 11:46 am
Posty: 85
Czyli to bardziej aspekt psychologiczny niż wizualny :) Jakbym miała blinę jak moja mama przez cały brzuch w poprzek to chyba bym się załamała. Na szczęście na przełomie tych lat trochę unowocześnili cały zabieg. Gdyby np. do tej pory stosowano narkozę jako znieczulenie to bym się rękami i nogami broniła przed cc bo panicznie boję się narkozy (taka mała psychoza).
Ale o bliźnie i samym zabiegu zapomniałam szybko i nic mi nie przeszkadza w życiu codziennym. Tym bardziej że praktycznie żadnej blizny nie mam. Ciekawe jak tym razem mnie zszyją :wink:
A szczerze mówiąc bardziej mi przeszkadzało gmeranie między nogami przez cały sztab personelu szpitalnego niż grzebanie w brzuchu.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt paź 09, 2012 9:49 am 

Rejestracja: śr sty 25, 2012 10:30 am
Posty: 51
Ja porównuję sn z cc w ten sposób.
Mimo, że rodziłam przez cc, leżałam na porodówce parę godzin. Widziałam jak rodziła i zszywali weterankę po 4 dziecku (odbijało się wszystko od szyby od szafki ze szkła, widziałam młodą 18 latkę rodzącą z facetem, później jeszcze jedną młodą. Słyszałam wszystkie porody, były dla mnie strasznie mocnym emocjonalnym przeżyciem. Płakałam razem z tymi dzieciaczkami :)jak wyszły z brzuszka.
Jednak porównując męczarnie, bo tak to mogę nazwać rodzenia sn a cc. To niebo a ziemia.
Wolała bym drugie cc, nie miałam żadnych problemów. Występuje jednak takie dziwne uczucie, że nie masz takiej bliskości z dzieckiem jak po naturalnym. Jednak to mija, a przy karmieniu piersią bardzo szybko.
Są małe wyrzuty sumienia, że jednak nie naturalnie i ta bliskość była by większa na początku. Jednak uważam teraz z perspektywy to za mniej ważne. Dziecko i matka nawiązują kontakt bliskość z dnia na dzien z godziny na godzinę, będąc z dzieckiem przez 1,5 roku karmiąc go często piersią i tak ta bliskość jest wystarczająca:) Więc nie ma się czym przejmować.
Co do sn, to na pewno nie samowite przeżycie, ja płakałam razem z tymi babkami co rodziły więc i pewnie to samo byłoby przy moim porodzie sn. Jednak rozluźniona macica, miejsce w którym rodzi się maleństwo wolałabym pozostawić do igraszek:) Takie jest moje zdanie.
Jeśli jednak nie ominie mnie sn, cóż będę się starała jak mogę:)jednak trochę zazdrościć będę tym które maja cc.

Co do cc za 3 razem. Słyszałam od znajomej która miała 2 cc, że ponoć do 3 razy nacinają bo później się już boją. Boją się, że macica się juz nie zagoi odpowiednio i że z narkozy się nie obudzi. Jeśli narkoza jest wskazana.
Nie wiem ile w tym prawdy.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt paź 09, 2012 9:51 am 
czerwona kartka
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob wrz 22, 2012 2:56 pm
Posty: 576
Lokalizacja: z dolnegośląska
nefferet starą bliznę się wycina i zszywa po raz kolejny brzuch. U mnie właściwie nic nie widać. Ale to podobno też zależy od lekarza. Bo jedni potrafią to zrobić bardzo dobrze a inni już niestety nie.
Blizna na brzuchu kompletnie w niczym nie przeszkadza. Moja jest bardzo nisko. Nawet przy majtkach biodrówkach jej nie widać. Ja i tak nie ubieram się z dwuczęściowe kostiumy także blizna i brzuch to najmniejszy problem.

nicka84 we flakach jak to ujęłaś to raczej nikt Ci nie gmerał :wink: z tą kwestią to raczej ma niewiele wspólnego.

Tak naprawdę przecież nic się nie czuje. Ja przy drugiej cc miałam synka jeszcze bardzo wysoko ułożonego 38tc. I czułam jak go ciągnęli (wyszarpywali). Takie dziwne uczucie. Ale ze mną cały czas rozmawiano, kazano mi śpiewać i mówić wierszyki. Także atmosfera na sali operacyjnej naprawdę była super. A mnie dawało to bardzo dużo siły i spokoju. Nie denerwowała się tymi maszynami, które piszczały mi za głową. Bo cały czas ktoś ze mną rozmawiał. Anestezjolog cały czas trzymał mnie za rękę i głaskał po niej. I ciągle tylko pytał - dobrze się Pani czuje :D


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt paź 09, 2012 10:04 am 

Rejestracja: sob lip 21, 2012 11:46 am
Posty: 85
To prawda że starą bliznę wycinają. Jednak obydwie miałam tak niewielkie że dziwią mnie komentarze tutaj nt. blizn.
Co do więzi z dzieckiem, nie miałam z tym żadnych problemów. Nie czułam żeby taka więź wywiązała się z jakimś opóźnieniem. Może dlatego, że jak tylko wyjmowali te moje dzieci z brzucha to od razu przynoszono je do mnie (dokładnie jak przy porodzie sn) a w między czasie lekarze składali mnie do kupy. Oczywiście za chwilę dzieciaki zabierali do ważenia, mierzenia i żeby je obrać. A na czas przewożenia mnie do sali pooperacyjnej mąż stojący za drzwiami dostawał dzieci pod swoją opiekę.
Atmosferę też miałam świetną. Lekarze cały czas opowiadali dowcipy albo rozmawiali ze mną na różne wesołe tematy. Tak mnie zagadywali że nie wiedziałam kiedy było już po wszystkim.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt paź 09, 2012 10:10 am 
czerwona kartka
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob wrz 22, 2012 2:56 pm
Posty: 576
Lokalizacja: z dolnegośląska
nefferet bo być może innym lekarze zrobili brzydkie blizny, tak jak wspomniałam to zależy od umiejętności lekarza zdecydowanie.

U nas w szpitalu zabierają dziecko jeszcze na sali operacyjnej na badania, warzenie itp...potem przywożą je na chwilę do mamy i nie chcą zostawiać. Niby 24h leży się plackiem i nie ma możliwości zajmowania się dzieckiem. Ale ja już za drugim razem się buntowałam i kazał sobie przynosić dziecko. Na karmienie na przytulanie. I naprawdę co to są za bzdury o bliskości matki z dzieckiem. Widziałam takie, które rodziły naturalnie i leży obok mnie na sali. Kompletnie nie zajmowały się dzieckiem. Tylko płakały i narzekały i kazały sobie zabierać dziecko. Bo one muszą się wyspać :roll: i to jest niby ta wieź? Że po dniu od narodzin dziecka matka karze je zabrać bo ona chce się wyspać, albo bo dziecko płacze i ona nie wie jak je uspokoić. Dla mnie to kolejny mit.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt paź 09, 2012 10:20 am 

Rejestracja: sob lip 21, 2012 11:46 am
Posty: 85
No widzisz, czyli co szpital to inne procedury. Przez pierwsze godziny gdzie trzeba leżeć plackiem mogłam mieć przy sobie dziecko, jeśli tylko był przy mnie ktoś kto mógłby je w razie potrzeby odłożyć. A że mąż nie odstępował mnie prawie w ogóle to i dziecko było przy mnie cały czas. Zresztą jak już tylko ułożyli mnie na sali pooperacyjnej i podłaczyli te wszystkie kroplówki to przyszła od razu położna żeby pomóc przystawić dziecko do piersi.
I masz rację, albo ta więź jest albo jej nie ma. Nie zrzucałabym tego na rodzaj porodu.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt paź 09, 2012 10:35 am 

Rejestracja: śr sty 25, 2012 10:30 am
Posty: 51
Niebieskooka: z tą atmosferą na sali operacyjnej również mogę powiedzieć, że było śmiesznie. Opowiadali mówili do mnie, śmiali się, naprawdę było super.
Pamiętam jak małego wyciągali to trzymał mnie za żebra, jakby wyciągał z worka coś hi hi

Co do bliskości, chyba to zależy od paru czynników. Po1: jeśli w okół ciebie wciąż teściowa i znajomi powiadają, że sn to bliskość a cc to nie to samo, chociaż pieprzą głupoty:)kiedyś było inaczej hi, to jednak człowiekowi na banie z tym siada i musi dojść do prawdy sam.

po 2: zależy jak często maleństwo ci dają. Ja miałam ciśnienie wysokie leżałam 10dni, sądzę że nie chcieli mnie denerwować ani przemęczać, ze względu tego ciśnienia, bo ordynator powiedział, że może skonczyć się to dla mnie na ojomie. A on nie rozumie czemu mam takie ciśnienie tak długo.
Ale po cc pokazali mi dziecko po cc na sali operacyjnej i na sali po operacyjnej na 3 minuty. Nikt go nie trzymał. Pielgniarka przyniosła i odniosła jeszcze mam nagrane na telefonie jak. Więc dziwnie było, nie mogłam go nawet dotknąć przytulić, mimo że byłam po cc drgająca cała po tym silnym narkotyku co daja, zapomniałam nazwe:)
Na drugi dzień dopiero go otrzymałam do rączek i karmienia . Więc tego mi brakowało by być obok niego pierwszy dzień . Ale nie zależało to ode mnie.
Jeszcze co pamiętam. Karmienie przyszło mi dopiero na 5 dobę, tzn mleko. Opowiadały pielegniarki ze po cc u niektórych kobiet dopiero na 4-5 dobę przychodzi pokarm. Rzeczywiście tak było, byłam już wtedy wymiętolona i pognieciona obolała:) zanim cokolwiek tam leciało. A uświadomili mnie dopiero na 4 dobę. A ja byłam zdołowana mało w depresje nie popadłam, bo nie wiedziałam czemu, a pytałam pielęgniarek, czemu nie ma mleka. Dopiero na 4 dobę mnie poinformowały, że to normalne, a ja tyle się zamartwiałam


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt paź 09, 2012 10:43 am 

Rejestracja: sob lip 21, 2012 11:46 am
Posty: 85
Nie możesz porównywać sytuacji gdy nie wszystko było w porządku do normalnego porodu (choćby przez cc). Podobnie odczuwają matki dzieci, które np. muszą przebywać w inkubatorze. Też nie mogą przytulić kiedy chcą. Ale moim zdaniem to nie ma nic do więzi. Może nawet jeszcze ją zwiększa przez tęsknotę jaką się odczuwa do tego dziecka.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt paź 09, 2012 11:24 am 
czerwona kartka
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob wrz 22, 2012 2:56 pm
Posty: 576
Lokalizacja: z dolnegośląska
Lolitka zatem po co słuchać głupiego gadania innych? Tego nie rozumiem. Należy patrzeć na siebie i robić to co podpowiada i serce i rozum. A nie słuchać tego co mówią inni. Ile razy ja słyszałam, że kobiety po cc są gorsze albo, że karmiące butlą są gorsze. A niech sobie gadają. Ja mam to wszystko w głębokim poważaniu. To i ja i moje dziecko mamy być zdrowi i szczęśliwi a co mówią inni to ich sprawa.

Najbardziej lubię opinie na temat cc tych, którzy nigdy tego nie doświadczyli. To już naprawdę przesada. Ja nigdy nie wypowiadam się, że sn jest gorsze czy jakiekolwiek inne dla dziecka. Bo nigdy tak nie rodziła. I jeżeli kobieta chce tak rodzić to naprawdę super. I nie krytykuje jej, że woli sn niż cc. To sprawa indywidualna. Mamy tu na forum wiele przykładów kobiet, które rodziły i sn i cc i tak naprawdę to one mają porównanie. I po tym jedne są za sn a te drugie za cc. Bo każdy podchodzi do tego inaczej i ma takie prawo.

Nie zawsze kobiety po cc mogą zajmować się dzieckiem samodzielne i dlatego dzieci są zabierane. I to jest oczywiste. Ale jeżeli mama czuje się dobrze, ma przy sobie męża czy kogoś innego do pomocy to dlaczego by nie? To jest ewidentnie minus cc. Ale wszystko ma swoje plusy i minusy.

Ja nie miałam problemu z mlekiem ani po pierwszym cc ani po drugim. Mleko lało się strumieniami. Problem był w pogryzionych brodawkach.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt paź 09, 2012 12:15 pm 

Rejestracja: sob lip 21, 2012 11:46 am
Posty: 85
Ludziom nigdy nie dogodzisz, zawsze będą gadać choć często nie mają pojęcia o czym mówią. Taka ludzka/polska natura. Ja też mam za sobą wyrazy współczucia bo nie karmiłam naturalnie. Może ci komentatorzy myślą że takim gadaniem podtrzymają matkę na duchu?


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt paź 09, 2012 12:42 pm 

Rejestracja: śr sty 25, 2012 10:30 am
Posty: 51
Macie racje. Najgorsze gadanie jest teściowych:) doświadoczne, mądre hi g.. prawda, co prawda moja teściowa urodziła sn 4 dzieci, wykarmila itd. I fakt coś mi na bani siadło że czułam się gorsza, ale to tylko dla tego że mieszkałam jeszcze z nią i chyba to była jedna z bliskich mi osób, sądziłam że jest mądrzejsza ode mnie teraz z perspektywy czasu, gdy pojawi się kiedyś 2 dziecko, będę słuchać swojego instynktu, nikogo nic nie będę pytać bo już wiem co z czym:) kocham dzieci i nie ważne jak się urodzą ważne by były zdrowe.
Co do sn i cc, nie mówię, że jest gorsze sn, tylko, że bardzo chciałabym mieć cc. Uważam że sn jest wspaniałe dla dziecka i matki jeśli wszystko przebiega bez problemu, jestem za. Tylko posmakowałam cc:)i poprostu uważam, że świetnie byłoby gdyby trafiła mi się 2 raz.
Zamierzam karmić butelka tym razem, mimo że synka karmiłam 1,5 r piersią. Ale wiem również, że liczy się też psychika matki. Aby mogła powrócić do pracy, wyjść do ludzi, nie czuć się jak dojarka:) bo tak się czułam przez pierwsze pół roku. Byłam po prostu zmęczona, bo mój mały jadł co 1godz, 1,5 godz max. do tego mieszkałam z teściową która wszystko lepiej wie:) Po czasie zrozumiałam, że można do tego podejść spokojnie po swojemu:) aby się nie denerwować tyle, nie przemęczać, również i dziecko gdy matka jest spokojniejsza zachowuje się inaczej:). Tym razem będę słuchać tylko swojej intuicji a to co ludzie po wiadaja lub powiadać będą mam gdzieś:)
ale cc to bym była spokojniejsza hi hi:)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt paź 09, 2012 12:48 pm 

Rejestracja: śr sty 25, 2012 10:30 am
Posty: 51
a czemu ludzie tak mówią? Sądzę, że każdy daje sobie radę na swój sposób.
I chce wszystkim pokazać, że świetnie sobie dał radę w taki sposób i tak najlepiej jakby wszyscy robili. Bo wtedy jesteś odpowiednią dla nich osobą kolezanką synową:) w innym przypadku jesteś inna, dziwna, nie zrozumiała.

Ludzie uwielbiają w taki sposób dogryzać zauwazyłam.
Mam kuzynkę która mnie zaskoczyła. Jak miałam problemy z czym kolwiek a nie chciałam poradzić się teściowej, to ona mówiła, rób swoje, jak czujesz nie patrz na nikogo. Jak zaczełam tak robić wszystko stało się prostsze, dopiero dojrzałam do prawdziwego macierzyństwa, dopiero była pewna, że to co robie jest dobre dla maleństwa.

Słuchanie innych może prowadzić do wielu złych nawyków, nie zrozumianych dla innych.
Przykładowo: teściowa nie pamięta jak karmiła piersią, dla niej było nie zrozumiałe, że mój mały je co godzine pierś i się nie najada. Wpajała mi że nie mam mleka, że badania by trzeba było zrobić, że nauczyłam go tak, najlepiej zostawić go w łożeczku niech placze a on się odzwyczai. Boże piekło przeszłam wtedy, ale się wkur.. i stwierdziłam, że nikomu nic do tego i karmiłam tyle ile chcial w d... miałam co ona uważa. Jednak są tacy ludzie, którzy są wykańczani przez takie osoby. Wtedy można popaść w depresje. Sama nie wiem czy w niej nie byłam.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt paź 09, 2012 12:57 pm 

Rejestracja: sob lip 21, 2012 11:46 am
Posty: 85
Przy kolejnym dziecku jest dużo łatwiej.Wiesz już czego się spodziewać jeśli chodzi o poród czy wychowanie. Wiesz że nie wszystko musi być tak łatwe i piękne jak w opowieściach czy poradnikach.
Szczerze strasznie mnie wkurzają takie historie, jakie to wszystko cudowne, ciąża to coś pięknego, poród to niesamowite przeżycie a karmienie piersią buduje cudowną więź. Cud, miód i orzeszki. I teraz niech taka młoda ciężarna się tego nasłucha albo naczyta, to nic dziwnego że później wpada w depresję jak zderzy się z rzeczywistością, która nigdy nie jest tak wspaniała jak rzeczywistość.
http://kobieta.interia.pl/news-macierzy ... nId,398598
Agnieszka Chylińska kiedyś to świetnie skwitowała. Sądząc po jej trzeciej już ciąży jednak poczuła ten instynkt, ale wszystko co z siebie wylała to szczera prawda bez zbędnego ubierania w piękne słówka.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt paź 09, 2012 2:49 pm 

Rejestracja: śr sty 25, 2012 10:30 am
Posty: 51
hi super słowa i prawdziwe, to fakt, że wszędzie jest tak kolorowo:)
wiem, że przy 2 ponoć jest inaczej, wiem bo ja już czuję, że ze wszystkim sobie poradzę.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt paź 09, 2012 2:51 pm 
czerwona kartka
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob wrz 22, 2012 2:56 pm
Posty: 576
Lokalizacja: z dolnegośląska
Lolitka widzę, że strasznie się przejmujesz tym co powiedzą inny :roll: przepraszam ale kompletnie tego nie rozumiem. A tym bardziej nie słuchałabym tego co powie teściowa. Ze swoją nie rozmawiam także kompletnie mnie nie interesuje jej zdanie. Jak córkę zaczęłam karmić butlą to zadzwoniła do mnie i powiedziała, że to taka tragedia, że nie karmię piersią. Cholera mnie wtedy trafiła. I obiecałam sobie, że nigdy więcej nie będę tej baby słuchać. Bo po prostu kompletnie nic nie wie na ten temat. Zatem po co się odzywa. :evil:

Przy drugim dziecku robiłam już tylko jak chciałam. Karmiłam piersią i dokarmiałam butlą kiedy synek był głodny. Bo niby dlaczego nie. Teraz też zamierzam karmić piersią. A jak się nie uda to włosów z głowy wyrywać nie będę. Trudno.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt paź 09, 2012 3:24 pm 

Rejestracja: śr sty 25, 2012 10:30 am
Posty: 51
Ja się przejmowałam, ponieważ z nią mieszkałam, niestety w mojej matce oparcia nie miałam, a teściowa nie była złym człowiekiem, jednak stwierdziłam, zauważyłam po czasie, że wtrąca się. Mieszkam 4-5 lata już u siebie i teściowa może sobie tylko pogadać.
Jestem osobą przejmującą się, nie lubię jeśli ktoś plotkuje, a wiem że moja teściowa jest do tego stworzona, kiedyś jak miałam 23 lata radziłam się jej, teraz mam 28 :)hi to też różnica, człowiek dojrzewa. Ona zresztą nigdy nie miała nic do gadania ja mam zawsze swoje zdanie tylko słuchałam jej rad, bo sama nic nie wiedziałam, kto miał mi doradzić wesprzeć pomóc? mąż za wiele nie wiedział o macierzyństwie wspierał mnie, ale ja potrzebowałam aby ktoś wprost mi powiedział jak wygląda macierzyństwo, a to że teściowa się wtrącała i dziamdziała pomyślałam, ma racje wychowała przecież 4 dzieci:) teraz to głupota jak sobie wszystko przypomnę. Piszę o tym bo często młode kobiety zdają się na rady teściowej:) to wielki błąd.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt paź 09, 2012 3:34 pm 

Rejestracja: sob lip 21, 2012 11:46 am
Posty: 85
Ja też zawsze przejmowałam się ludzkim gadaniem. Strasznie przeżywałam jak jakieś plotki na mój temat do mnie dochodziły.Teraz chyba dojrzałam i mam w głębokim poważaniu co kto mówi, a niekiedy potrafię w odwecie też trochę jadu puścić ;)
Ja mieszkałam z moją matką jak urodził się pierwszy syn. To dopiero było ekstremalne przeżycie. Wszystko co robiłam było źle. A jak dzieciak płakał bo miał kolkę to potrafiła wpaść z krzykiem "co wy temu dziecku robicie" i dosłownie chciała wyrwać mi go z rąk :roll:
Przy drugim dziecku już nie pozwoliłam wejść sobie na głowę, od samego początku postawiłam twarde reguły.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: wt paź 09, 2012 4:38 pm 

Rejestracja: śr sty 25, 2012 10:30 am
Posty: 51
wiesz tak sobie myślę, że postaram się aby moja przyszła synowa tak źle ze mną nie było:)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 42 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna

Forum ciąża

» Zdrowie Kobiety » Poród

Strefa czasowa UTC [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Antykoncepcja - Bezpłodność - Planowanie ciąży - Objawy ciąży - Test ciążowy - Ciąża - Ciąża bliźniacza - Termin porodu - Objawy porodu - Poród - Laktacja - Niemowlę - Karmienie niemowląt - Macierzyństwo - Psychologia - Przepisy kulinarne - Uroda

Jeżeli podoba Ci się nasz serwis, poleć go innym. Wklej nasz button lub link na swojej stronie

Forum ciąża


Friends Pliki cookies forra