Dzisiaj jest pt lis 24, 2017 12:53 pm


Forum ciąża

» Zdrowie Kobiety » Poród

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 784 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 36, 37, 38, 39, 40  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
Post: wt paź 04, 2011 2:04 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob wrz 01, 2007 11:38 am
Posty: 9136
Lokalizacja: UK
aghni z pierwsza cc bylo inaczej bo w pl...ta cc w uk i jak zabieg byl o 12:00 tak o 20:00 juz wstalam a nastepnego dnia z rano pod prysznic polecialam :)
No i w obu przypadkach dzieci byly ze mna od samego poczatku.
pasia no ja sie nie dziwie ze bylas gotowa na uszach chodzic :lol:

_________________
Obrazek
Obrazek
[*]7tc


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: sob paź 22, 2011 7:23 pm 

Rejestracja: wt mar 15, 2011 4:26 pm
Posty: 893
Lokalizacja: Gdańsk.:)
Ja po cc wyszłam w czwartej dobie . :)
Cesarkę miałam o 19:30 a rano przed 7 już kazali mi wstać pod prysznic ...
Ogólnie to raczej nic przyjemnego ...
Miałyście ten okropny ból głowy po cc ? Zespół popunkcyjny czy jakoś tak...

_________________
Nasza córeczka:)
Obrazek
Nasz syneczek :)
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz paź 23, 2011 1:47 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob wrz 01, 2007 11:38 am
Posty: 9136
Lokalizacja: UK
Ja mialam... :?
Nie wiedzialam ze glowa moze az tak bolec...

_________________
Obrazek
Obrazek
[*]7tc


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz paź 23, 2011 1:00 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw kwie 17, 2008 10:56 pm
Posty: 5963
Lokalizacja: UK
aGUSIA Nie miałam po żadnej z moich dwóch cesarek pomimo że po żadnej nie leżałam 24 tylko po drugiej ok 5-6h a po pierwszej niecałe 12 :)

_________________
Obrazek

Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn paź 24, 2011 10:46 am 
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 13, 2008 9:24 pm
Posty: 15315
Lokalizacja: Śląsk
Agusia miałam takie bóle głowy po cc... nie codziennie, ale w miesiącu był okres że i przez tydzień głowa bolała mnie tak że dosłownie nie mogłam funkcjonować... utrzymywało się to przez kilka msc aż w końcu przeszło.
Żadne leki nie pomagały, to była masakra :?

_________________
Obrazek
Obrazek

[*] [*] [*] [*]


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn paź 24, 2011 10:27 pm 

Rejestracja: śr paź 19, 2011 12:49 pm
Posty: 38
Lokalizacja: Duszniki Zdrój
Witam :)

Ja również po CC ... o 16.30 a na następny dzień z samego rana już na nogach....
Bo trzeba było do Małego iśc .... Niestety w inkubatorze leżał ... (Zamartwica)
WYSZLIŚMY DOPIERO NA 8 DOBE :(

Żle wspominam .... boje sie następnego porodu :(

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn paź 31, 2011 8:00 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz cze 10, 2007 11:38 am
Posty: 12141
ja mialam dwa SN :D oba bez znieczulenia, choc u nas dostepne bez problemu..mieszkam w Niemczech...przy pierwszym porodzie nie chcialam a przy drugim nawet jakbym chciala to bysmy nie zadzyli, bo tak szybko urodzilam, ze az polozne w szoku byly a moj Facet nie zdazyl wyjsc z porodowki :lol: przy pierwszej SN bylam nacinana, ale potem prawie nic nie czulam, pierwszy dzien ciezko mi sie siadalo, ale potem juz luzik... Juz za kilka dni chodzilam na dlugie spacery z corka :D Ale po drugim SN od poczatku czulam sie super..tak jakbym nigdy nie rodzila :D Jeszcze synek byl kochany i duuuzo spal, wiec mialam mnostwo czasu dla siebie i corki :D Nie chce juz dzieci, ale jakby sie mialo przydazyc to T Y L K O SN :D
Dzieci oczywiscie trafily do mnie na brzuszek od razu, jeszcze na porodowce karmilam..z Aminek zasnal i sobie spal obok mnie...a Rania to z cyckiem w buzi pol, nocy spedzila :lol:
az milo sie wspomnia :D

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt gru 27, 2011 9:40 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz lis 06, 2011 11:57 pm
Posty: 66
ja rodziłam przez cc, znieczulenie schodzi po około godzinie, ale dostaje się zastrzyki tabletki przeciwbólowe itp, nie było najgorzej


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw sty 19, 2012 3:56 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr wrz 21, 2011 9:46 pm
Posty: 87
I ja po cesarce. 12h skurczy krzyżowych, brak postępu porodu i decyzja o operacji. Na sali operacyjnej było mi już wszystko jedno co mi robią, byle już nie bolało... Po wyjęciu małej pokazali mi ją, ale zabrali do badania i do taty. Ja nie byłam w stanie jej przystawić, jak mnie zszywali zasypiałam. Znieczulenie zewnątrzoponowe zaczęło puszczać po 5h. Operacja rano, na drugi dzień rano wstałam. Ogólnie cc to masakra. Mam nadzieję, że szybko z tego wyjdę.

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Ja po cc
Post: czw lut 02, 2012 4:08 pm 

Rejestracja: czw lut 02, 2012 3:48 pm
Posty: 8
Miałam cesarke, w sumie nieprzewidywalna bo dopiero w szpitalu okazało ise, że musza mnie ciąć
n12 dni po terminie nie miałam żadnych skurczów , okazało ise, ze coś z szyjką i cąłe szczęście bo wody były juz zielone ;<<
ale z synkiem wszystko ok a ja dochodze do siebie
CC poszło bez problemu, jeszcze jestem obolałą ale daję radę :)
wszystko dobrze wspominam, troszke znieczulenie bolało i miałam strasznego siniaka na krzyzu i troche pobolewał ,
wstałam nastepnego dnia, szwy bardzo ciagnęły ale jak mi synka przyniesli to zaraz o tym zapomniałam :))


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw mar 01, 2012 11:18 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw lut 23, 2012 11:08 pm
Posty: 55
Ja jestem po dwóch cesarkach.
Pierwszą w 2007 roku wiedziałam już prędzej że bez niej się nie obędzie bo córcia miała ułożenie pośladkowe. Wody odeszły pojechaliśmy na pogotowie zaraz przygotowanie do cc. Na sali już różowo nie było, ale może lepiej nie będę pisała co by nikogo nie wystraszyć.
Przy drugiej też wiedziałam że będzie cc bo i synio ułożony pośladkowo, no cóż chyba taki mój urok.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: pt maja 31, 2013 8:11 pm 

Rejestracja: pn gru 07, 2009 8:33 pm
Posty: 2681
Odświeżę temat ;)

Ja po dwóch SN bez znieczulenia, od początku byłam nastawiona na natural, ale bałam się, że nie ur. będę rodziła 16-24-36 h i skończy się cc...ale życie mnie miło zaskoczyło, miałam termin na 3 stycznia, tej nocy terminu już nie spałam, nie mogłam po prostu, o 2 w nocy zaczęło mnie czyścić i jakieś pojedyncze skurcze czułam i co trochę siku, po 3 godz wstałam kolejny raz siku i pultnęło mi trochę wód takie pół szkl. i odtąd się sączyły, ok 5 rano stw. że jedziemy do szpitala, wzięłam prysznic, ubrałam się, wzięłiśmy torbę i o 6 pojechaliśmy, IP badanie niepełny cm rozwarcia, papierologia, usg dziecko ok 3 kg, wymiary miednicy ok, o 7 weszłam na porodówkę, ktg, spacerki, o 10 było już dość mocno, położna dała mi trochę oxy i zaprosiła do wanny, 45 min w wannie super choć skurcze już dawały czadu ostro...po 11 wróciłam na łóżko porodowe i znowu ktg i dała mi już oxy normalnie i wtedy się zaczęło te ost 2 h były najgorsze...wtedy ok 7 cm myślałam, że już nie dam rady i o cc, znieczuleniu czymkolwiek marzyłam! dała mi trochę Jaśka do kroplówki ale to bólu nie uśmierzyło jedynie przysypiałam między skurczami (idiotka myślałam że zaśpię ;) ) aż tu nagle ulga ból się skończył taki hardcorowy zaczęły się parte położna patrzy 10 cm i rodzimy!!! to było mega nagle dostałam takiej energii i siły i parłam, niestety musiała naciąć ale ja sama już tego chciałam przy 4 parciu i po 20 min. partych mała wyskoczyła cała i zdrowa 10 pkt i 3330 g.od razu dostałam ją na brzuch a do szycia mnie znieczuliła dr i szybciutko to zrobiła, także jak gadałam z nią to pytała czy chciałabym teraz cc? a ja ABSOLUTNIE ijuż mówiłam że drugie mogę ur zaraz ;) ur o 14:05, po 15 przywiźli małą i od razu do cyca, a o 16 przyszła do mnie na wstanie, wstałam sama, ale podobno zbladłam choć dobrze się czułam kazała mi wrócić na łóżko i za godz przyszła znowu i wstałam już normalnie poszłam do łazienki na siku i pod prysznic :) w 3 dobie wyszłam a po tyg latałam już na zakupy itd i siedziałam płasko.

Za drugim razem byłam też na SN nastawiona, ale stw., że jak 1 raz rodziłam normalnie jak na pierworódkę czasowo, bez komplikacji i wszystko poszło gładko to drugi raz takie szczęście mnie nie spotka ;) otóż spotkało jeszcze większe :) miałam termin na 13 lutego, mimo chodzenia od 3 stycznia z 1 cm rozwarcia leżałam na patologii bo byłam tydz po terminie, miałam najpierw cewnik foleya na mechaniczne pobudzenie, ale nic, potem zrobili mi dokładne usg tzw test meninga dziecko max 3,5 kg. 8 dni po terminie miałam test Oxy który wyszedł pomyślnie gorzej moja psychika po usłyszeniu rodzącej obok ;) i 10 dni po miałam mieć indukcję pierwszą, bałam się bo słyszałam, że gorzej boli poród indukowany, zresztą po 1 porodzie wiedziałam jak boli po oxy. Ale już po południu krzyże mnie bolały i ogólnie rozbita byłam, o 23 zaczął mnie boleć brzuch jak na biegunkę, poszłam do wc a tam czop calusieńki na wkładce, ocho mówię zaczynamy!!! :D przeczyściło mnie, wróciłam na sale a tam już co 7 min 4 skurcze, poszłam na dyżurkę mówię położnej zbadałam a tam 3 cm i wody chlustnęły i zaczął się poród. Wróciłam na salę po rzeczy a tam już co 5 cm, położna zabrała mnie na blok porodowy, siadłam na korytarzu i wody co skurcz chlustały ze mnie, zadz po męża, weszłam na sale, ktg i już co 3 min. przyjechał mąż, a ja już takie skurcze, mówię Boże już tak mocno? odłączyli ktg poprosiłam o lewatywę, poszłam po pod prysznic i już co 2 min. i musiałam kucać a trakcie, wyszłam i mąż musiał mnie wytrzeć i ubrać bo już miałam wrażenie że skurcze są bez przerwy...nagle położna mnie woła żeby już na salę wracała, wyszłam na korytarz a tu parte i mnie z nóg ścięło...mąż mnie chwycił pod pachę a położna pod drugą i zanieśli na łóżko, a tam 10 cm i rodzimy!!! 2 parcia położna zmieniła pozycję i po 10 min Laura była na zew bez nacięcia 10 pkt. 3790 g dziełochy!!! ;) rodziłam w sumie 2,5 h od 23:30 a o punkt 2 w nocy wyszła, też dostałam małą na brzuch, leciuńko nadpękłam na 2 szwy. Zaraz po wszystkim wstałam i sama poszłam na łóżko ;) zawieźli na salę, zaraz małą do cyca dostawiłam i już zostałyśmy razem. Już nie przychodziła za 2 h tylko kazała się przespać przyszły o 7 rano położne na pionizację też wstałam sama i poszłam na siku i prysznic. Wyszłybyśmy po 2 dobach, ale mała dostała żółtaczki i zostawili nas jeszcze dzień. U nas ogólnie nie wypuszczają przed ukończeniem 2 dób ze wzgl. na żółtaczkę bo wychodzi między 2-3 dobą. Ost. dnia już siedziałam na tyłku normalnie. Po powrocie do domu czyli po 4 dniach już normalnie funkcjonowałam jak przed czyli gotowałam, sprzątałam itd ;)

Ze swojej str. mogę polecić SN, ale wiadomo jak jest, ale za 1 razem warto spróbować.
Jeżeli będzie mi dane 3 raz mam nadzieję że urodzę sn, ale jakby się coś działo w trakcie z dzieckiem to oczywiście oponować nie bd.
Sorry za elaborat ;) ale może komuś pomoże


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: pt sty 24, 2014 5:38 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lut 12, 2008 9:52 pm
Posty: 548
Lokalizacja: pomorskie
Ja miałam okazję rodzić sn i przez cc.
SN rodziłam pięć lat temu. Skurcze miałam od 23.00 w sobotę, a urodziłam o 18.25 w niedzielę. Kiedy przyjechałam w niedzielę do szpitala o 7.00 rano skurcze miałam co minutę. Niestety (chyba z wrażenia) akcja ustała. Rozpoczęła się ponownie o 14.30. Prysznic, chodzenie, skakanie na piłce. Podczas porodu jeszcze dwa razy z powodu ustawania akcji Kuba cofał sie w kanale rodnym... Udało się jednak. O 18.25 przyszedł na świat cały i zdrowy :)

Tydzień temu, ze względu na dwukrotne owinięcie pępowiną wokół szyi przez cc urodził się Szymon. Sam zabieg okazał sie dla mnie TRUDNYM przeżyciem. Dwa razy traciłam przytomność na stole operacyjnym. Cewnikowanie, pionizowanie i "dochodzenie" do siebie po zabiegu było dla mnie nie do przejścia. Jak dla mnie TRAGEDIA!!!

Nawet najgorszemu wrogowi nie życzę cc.

Jeszcze teraz trudno mi wstawać z łóżka nie mówiąc już o przekładaniu się na boki podczas spania.

Ja osobiście jestem za porodem sn :)

_________________
Obrazek[/url]
Obrazek[/url]
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: pt sty 24, 2014 9:47 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lip 19, 2011 3:36 pm
Posty: 8677
Wiśnia wspołczuje przezyc po cc.
a dlaczego traciłas przytomnosc? to byla jakas reakcja na znieczulenie, leki?
znasz przyczyne?
najwazniejsze ze synek jest zdrowy.
urodzil sie wczesniej czy po terminie?


a szwy Ci zdjęli?
mnie bolało tylko jak był plaster naklejony,potem czulam sie o niebo lepiej, chodziłam jak "babcia" ale kazali sie pionizowac, szybko doszłam do siebie.

z kolei ja nie wyobrazam sobie jak mozna rodzic sn..
ale niektore kobiety sa do tego stworzone. inne nie.

_________________
Obrazek

Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: ndz sty 26, 2014 8:35 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lut 12, 2008 9:52 pm
Posty: 548
Lokalizacja: pomorskie
black_cherry

w sumie nawet nie wiem dlaczego mdlałam na stole... nagle robiło mi się słabo, ciśnienie gwałtownie spadało i już. Słyszałam tylko, jak mówili, że już podają mi leki i zaraz wszystko wróci do normy. Dla mnie sam zabieg był BARDZO nieprzyjemny (ale nie bolesny), szarpanie brzucha, "przewalanie", ciągnięcie. Moja niemoc i brak możliwości poruszania rękoma zrobiły swoje. No i oczywiście stres związany ze stanem Szymona...

Szymon urodził się o czasie, w 40 tc (termin na 19.01, urodzony 17.01)

Szwy ściągnęli mi w piątek, czyli tydzień po porodzie. Niby lepiej teraz funkcjonuję ale brzuch wciąż mam jakiś nie swój. taki odrętwiały jakiś... szybkie zrywanie się z łóżka jest bolesne i przekładanie na boki to duży dyskomfort.

Ale najważniejsze, że już po wszystkim. Teraz tylko zapomnieć...

masz rację, niektóre kobiety nie są stworzone do porodu sn, inne do cc :-)

_________________
Obrazek[/url]
Obrazek[/url]
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: śr sty 29, 2014 2:14 am 
1 żółta kartka

Rejestracja: sob sie 18, 2007 10:31 am
Posty: 289
Lokalizacja: Edinburgh
U mnie tez był spadek ciśnienia i związana z tym senność. W czasie cesary człowiek jest zawsze tak zestresowany, że każdy ruch czy zmiana samopoczucia daje wrażenie odjazdu na tamten świat ;p
Chlop moj trzymal fason chociaz mowil, ze jak zobaczyl plecową igle to nogi zmiękły haha.. a starali sie podawac sobie fanty dyskretnie.
Cewnikowanie było już po znieczuleniu.
Kluskę pokazali nad parawanem. Moj chyba dalej był wystrachany bo sie zagapił i trzeba bylo pogonic by pocykał focie.
Licząc od godz. urodzenia to tak po niecalych 5 godzinkach bylam na spacerze po przyszpitalnej trawce. I kolacji. Łyczek powietrza i biegiem do mlodej. Szwy rozpuszczalne bo nic nie zdejmowali.
Tak mialam po cesarze czwartej.

I z czego najbardziej zadowolonam, to jest niewidoczny praktycznie. Tylko po boczkach troche. Lepiej niz bylo. Nastepnym razem o cycki sie upomne, jak tacy zaprawieni haha.

_________________
Obrazek
1998 syn, 2002 córka, 2007 córka, 2012 córka :)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: pt sty 31, 2014 2:18 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lip 19, 2011 3:36 pm
Posty: 8677
Wisnia rozumiem...
no te przewalanie, szarpanie nie nalezy do przyjemnych.. ja mialam wrazenie ze mi żebra połamia jak rozciągali skóre..
ale to nasza psychika świruje i doprowadza do takiego strachu ..

a odrętwiała skora w miejscu ciecia.. to minie.
jeszcze za wczesnie zebys czuła sie jak młoda bogini ;)

_________________
Obrazek

Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: ndz lut 02, 2014 12:23 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr wrz 23, 2009 4:37 pm
Posty: 181
witam,

no to ja też napiszę swoje wrażenia po cc i sn :) starszego synka rodziłam 6 lat temu sn. Nie powiem poród był, jak na pierworódkę, szybki (ok 7 h), ale... faza parta należała do najgorszych, trwała 1h 15 minut, mały urodził się z wagą 4580 i miał 60 cm długości. Sam szycie trwało 1,5 h, że nie wspomnę o tym, że na początku straszyli mnie, że za chwilę trafię na sale operacyjną (domyślam się, że nieźle mnie porozrywał). Z racji szycia dochodzenie do siebie trochę trwało (jeśli dobrze pamiętam to te 6 tygodni), szwy zanim wyszły (a przez 1,5 h można ich trochę założyć) to trochę czasu minęło. Nie miałam porównania, więc wydawało mi się, że poród sn, nawet w przypadku dużego dziecka, nie jest najgorszy ;) Tym razem (10 stycznia urodził się drugi synek) pani dr stwierdziła, że nie pozwala mi rodzić naturalnie dziecka z wagą ok 4800 (nie pomyliła się po raz kolejny co do wagi) i byłam umówiona na cesarke. Znieczulenia się nie balam, bo przy pierwszej ciąży miała ZZO i nawet nie przyszło mi do głowy, żeby bać się igły wbijanej w kręgosłup. Po pierwsze to nie boli, po drugie jest znieczulone. Pani anestozjolog powiedziała mi jak to może wyglądać, że mogę mieć takie "zjazdy" ;), wymiotować (co niniejszym 2 razy uczyniłam, ale to dlatego myślę, że piłam zakazaną wodę wcześniej ;) ). No i ok, zaczęła się operacja. O pawikach wspominałam, zjazdy miałam 3, ale dostałam zastrzyk i było ok. Wyciągania małego w ogóle nie czułam. Kompletnie nic. Całość trwała jak dla mnie chwile, chyba 30 minut. Mały urodził się zdrowy, dostał 10 pkt (starszy dostał 8 pkt), pozszywali mnie i czekałam sobie na pooperacyjnej na odwiezienie na oddział. Położna dostawiła mi małego bardzo szybko, chwilę poleżeliśmy i potem zabrali mnie na położniczy. Powiem szczerze, że pomimo tego, że te 2 pierwsze doby były takie sobie, ale nie najgorsze, to muszę stwierdzić, że w moim przypadku, cc była najlepszym rozwiązaniem jakie moglam sobie wymarzyć. Nie wiem od czego to zależy, ale w 3 dobie już śmigałam konkretnie, jedynie nie można mnie było rozśmieszać ;) Już dawno doszłam do siebie i czuję się świetnie :)

W moim przypadku cesarka była zdecydowanie lepszą opcją i na pewno prostszą i bezpieczniejszą. Wiadomo jest to operacja, nie wiadomo jakie będzie miała skutki później, ale na tę chwilę stwierdzam, że dobrze się stało.

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: sob lut 08, 2014 12:43 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz wrz 08, 2013 12:51 pm
Posty: 1546
Lokalizacja: Irlandia
Ja na razie mam jeden poród za sobą SN i bardzo dobrze go wspominam. Pojechałam do szpitala na kontrolne usg trzy dni przed terminem porodu i pani doktor stwierdziła,że mam już skurcze, których nie czułam i po zbadaniu mialam 2 cm rozwarcia, skierowali mnie na porodówkę a mąż pojechał do domu po torbę. Skurcze zaczęłam czuc dopiero po oxy czyli jakoś po 14 z czasem nie powiem bolesne ale skakanie na piłce i wdychanie gazu bardzo pomagało, miałam w planie poprosic o znieczulenie bo tu podają na życzenie ale nie zdążyłam. o 17 było już 10 cm a 25 min póżniej urodziłam zdrową kochaną córcię 3340g . Trochę pękłam więc założyli kilka rozpuszczalnych szwów. Córkę położyli mi na piersi i leżałyśmy tak ponad godzinę, potem mąż ją ubrał i pojechaliśmy na salę poporodowa gdzie dostaliśmy kolację. Następnego dnia o 10 rano lekarz zbadał małą i stwierdził,że możemy iśc do domu więc spędziłam w szpitalu tylko kilkanaście godzin :) a potem przez 5 dni położne przychodziły do domu i pomagały kąpac i dawały dobre rady.

_________________
Obrazek Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

Post: pt kwie 04, 2014 5:10 pm 

Rejestracja: pt kwie 04, 2014 4:50 pm
Posty: 1
cesarka nie jest taka zła jak się niektórym wydaję, miałam rok temu więc coś o tym wiem. Jak odchodzi znieczulenie wiadomo trochę boli, ale kobiety są tak silne, że taki ból to nic strasznego jak widzą swoje maleństwo na świecie. Ja po 3 dniach mogłam się już zupełnie swobodnie zajmować swoim synkiem, trzeba się oszczędzać, nie można dźwigać ani się schylać, ale z dnia na dzień jest coraz lepiej. Po zdjęciu szwów to już jest "bajka". U mnie jedynym skutkiem ubocznym cesarki było to, że mały zupełnie nie chciał ssać piersi. Cesarka była wieczorem, całą noc musiałam leżeć nieruchomo, a mamy był karmiony butlą. Pierś była mu zupełnie obca, z butli było wygodniej, walczyłam z tym cały pobyt w szpitalu, później w domu i w końcu się poddałam bo był tylko jeden wielki ryk i w końcu pokarm mi zanikł. Dziewczyny nie bójcie się cesarki, jak bym miała kolejny raz wybierać wybrałabym cesarkę niż poród naturalny.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 784 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 36, 37, 38, 39, 40  Następna

Forum ciąża

» Zdrowie Kobiety » Poród

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Antykoncepcja - Bezpłodność - Planowanie ciąży - Objawy ciąży - Test ciążowy - Ciąża - Ciąża bliźniacza - Termin porodu - Objawy porodu - Poród - Laktacja - Niemowlę - Karmienie niemowląt - Macierzyństwo - Psychologia - Przepisy kulinarne - Uroda

Jeżeli podoba Ci się nasz serwis, poleć go innym. Wklej nasz button lub link na swojej stronie

Forum ciąża


Friends Pliki cookies